Dwaj wrogowie swobodnej komunikacji w języku angielskim: kontrola i perfekcjonizm
Perfekcjonizm nie ułatwia życia — wręcz je komplikuje. Kontrola sprawia, że nie możemy czuć się wolni i swobodni. Podobnie wygląda to w nauce języka obcego. Czy kiedykolwiek bałeś się odezwać, ponieważ obawiałeś się popełnienia błędu? Że zdanie będzie źle złożone gramatycznie albo że jakieś słowo wymówisz nie tak, jak trzeba?
Kiedy zaczynamy się bać, nasz mózg odbiera ten sygnał i zaczyna odczuwać presję. Co za tym idzie — kiedy jesteśmy pod wpływem silnego stresu, nasz mózg „się zaciska” i przestaje myśleć kreatywnie. Zamiast tego pojawia się panika. To, co pojawia się w Twojej głowie — te najgorsze scenariusze i wyobrażenia o tym, co może się wydarzyć — jest często wytworem Twojego umysłu, opartym na przeszłych wydarzeniach i doświadczeniach.
Rzeczywistość, która dzieje się tu i teraz, jest zupełnie inna. Dlatego warto najpierw nazwać to, co jest rzeczywistością, a co jedynie sferą wyobraźni. Przykładowe scenariusze, które słyszałam od moich klientów, to obawa, że druga osoba ich nie zrozumie, wyśmieje, że poniosą porażkę, że rozmówca nie będzie chciał z nimi rozmawiać albo ich oceni.
Większość z nich albo nigdy nie znalazła się w takiej sytuacji i są to jedynie wytwory starych przekonań na temat języka angielskiego, albo miała takie doświadczenia w przeszłości, np. w szkole. Środowisko było wobec nich wrogie, więc nauczyli się funkcjonować według schematu: „Mogę się odezwać tylko wtedy, gdy mówię perfekcyjnie i bez błędów”.
Zdarzają się też osoby, które zaczynają płakać, ponieważ przypomina im się sytuacja ze szkoły, która była dla nich traumatyczna. Każdy nosi jakiś bagaż doświadczeń. Bardzo istotne jest jednak uświadomienie sobie, że są to doświadczenia z przeszłości, a nie z teraźniejszości.
I teraz nasuwa się pytanie: jak można odwrócić tę sytuację? „Nie chcę już być oceniany jak w szkole. Nie chcę już bać się, że koledzy z klasy mnie wyśmieją”. I bardzo dobrze — bo już nie musisz się bać. To stary program, który już nie działa. Teraz skupiamy się na obecnej rzeczywistości.
Pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie, że stare programy myślowe i schematy nie są już prawdziwe. Bo co naprawdę może się wydarzyć, kiedy popełnisz błąd? Myśląc realistycznie, moi klienci zazwyczaj odpowiadają, że druga osoba zawsze może dopytać, o co chodziło, albo że można powiedzieć coś inaczej i wytłumaczyć to innymi słowami. Zawsze istnieje jakieś rozwiązanie.
I czy naprawdę nie da się komunikować bez pełnej poprawności językowej?
Kiedy zamieniamy tę złowrogą wizję rzeczywistości na bardziej przyjazny sposób myślenia, pojawia się wiele nowych scenariuszy. Na przykład myśl, że druga osoba nie jest tu po to, aby nas ocenić czy wyśmiać, ale że jej cel jest taki sam jak Twój — wzajemne zrozumienie się.
Dlatego nawet jeśli popełnisz błąd, nadal możesz zostać zrozumiany. Nawet jeśli źle wymówisz jakieś słowo, druga osoba może pomóc Ci, dopytując o jego znaczenie, a Ty możesz spróbować wyjaśnić to w inny sposób, używając słownictwa, które już znasz.
Tak naprawdę w tym wszystkim chodzi o zmianę sposobu myślenia na temat nauki języka angielskiego – przekonań, które towarzyszą nam od lat. Kiedy mózg przestaje działać w trybie paniki i pojawia się nowy sposób myślenia, staje się bardziej zrelaksowany i kreatywny.
Dlatego pozwól sobie popłynąć i wypowiadać się swobodnie – nawet jeśli nie jest to perfekcyjne.
I pytanie do Ciebie na koniec:
W której sytuacji dochodzi do komunikacji?
a) kiedy zamykasz się i nic nie mówisz, bo boisz się popełnić błąd,
czy
b) kiedy mówisz nawet z błędami, ale próbujesz się dogadać?